• Wpisów:829
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:134 527 / 2070 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziś od rana w pracy. Praktycznie na samych owocach. Mango,ananas i dużo wody z cytryną. Jakoś tak wyszło. Na obiad potrawka z kurczaka,ryż i pieczarki. Na kolację sałatka z kurczakiem.

Menu dziwne, ale jak ktoś zabiegany to nie ma czasu na gotowanie.

Ćwiczenia? Czy generalne sprzątanie mieszkania łącznie z myciem płytek i cała łazienka wchodzi w grę?

Ciągle w ruchu. Dopiero teraz usiadłam na dupie.

Sił starczy mi chyba już tylko na prysznic. A do łóżka dowlekę się na czworaka

Jutro znowu do pracy

Tak. Istnieją ludzie, którzy pracują od poniedziałku do niedzieli.

Czasami sama się sobie dziwię, jak ja daję radę. Chociaż od października bywa więcej wolnego niż wcześniej kiedy to wolne wypadało co 60 dni.

A potem operacja, a to choroba.

I właśnie się zastanawiam, czy nie iść na zwolnienie, bo zmęczona jestem. A do urlopu jeszcze miesiąc

Miłego weekendu Wam życzę











 

 
Zumba 40 minut i "gimnastyka w domu" jeśli wiecie o co chodzi musi wystarczyć jako trening.

Na więcej nie mam siły przy piątku. Padam na twarz. A po tych 2 treningach zasnę jak suseł

Jutro trening na poważnie.

W miarę zdrowe żywienie utrzymane. Na śniadanie kanapka z chlebkiem chia, polędwiczka z kurczaka i zielony ogórek, ok, zupka na obiad może i nie była zbyt zdrowa ale co tam. Potem sałatka z kurczakiem, zero słodyczy. I trening.

I wypiję piwko. A tak, żeby was wkurzyć. A mimo to i tak wszyłam gumkę w leginsach bo mi spadały i cały dzień musiałam je podciągać

Cm lecą, waga niekoniecznie, ale zamieniam tłuszcz na mięśnie,więc nie oczekuję drastycznego spadku kg.

Walczymy dalej!!!













Matko boska. Polska mowa nie być trudna tylko trzeba używać poprawnych konćówków.Już 3 razy robię poprawkę wpisu. Co się ze mną dzieje?
 

 








wwwq.jpg" rel="gallery[27717362]" class="imgs gallery lightbox" -img-idx="4" href="http://b2.pinger.pl/12648a7ce1dcf6ddf889f7eca50f6f35/cxwwwq.jpg"> cx<a href=wwwq.jpg" class="gallery full" src="http://b1.pinger.pl/e981adc7104127a23eca2f34d5c3d1e8/cxwwwq.jpg">




 

 
Po niedzielnym treningu miałam takie zakwasy, że do wczoraj nawet kaszlnąć nie mogłam.

Moja motywacja po woli spada. 2 miesiące się trzymałam i nagle bum!!!

Pogoda zniechęca do czegokolwiek. Tu ciągle szaro i leje!!! W pracy też urwanie głowy.

Efekt jeszcze nie taki jak powinien być.

Jak się zebrać do kupy?









  • awatar CaroKosmetoholiczka ♫: @Princessa21: Dzięki. Ledwo starczyło mi siły na 30 minut zumby :(
  • awatar Princessa21: Też tak mialam, ale zawzielam się i dziś dalam radę i motywacja wrocila;) trzymam kciuki za Ciebie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
... i przyznam szczerze. Ostatnio temat odchudzania, sportu i fitness jest mi bardzo bliski. Sama po wielu próbach postanowiłam zawalczyć o ładnie wymodelowaną sylwetkę.


Chyba dałam się ponieść.

ALE PRZECZYTAJCIE DO KOŃCA!!!

Przeczytałam sporo artykułów i porad. I przyznam szczerze. Połowa z nich to wielkie brednie!!!

Przede wszystkim piszą, że 80-90% sukcesu to dieta, reszta ćwiczenia!

Gówno prawda!!! Nie stosuję żadnej diety, tylko ćwiczę więcej i to z internetu: Mel B, Tiffany, zumba i schudłam. 3.5 kg w 1.5 miesiąca. Cm też mniej.

Śniadanie! Najważniejszy posiłek. Ja nie jem. Zjadam w pracy. Czyli ok. 4 godziny po przebudzeniu. Próbowałam, ale za wcześnie. I albo staje mi w gardle albo mi nie dobrze!!!

Trzeba więcej chodzić to się chudnie. Codziennie mam 1 km na przystanek, do domu też. W ciągu dnia dużżżżo chodzę. I jakoś to mi nie pomogło schudnąć, tylko przytyłam.

Interwały, cardio, siłownia, fitness.

Każdy organizm jest inny. Każdy reaguje inaczej.

Metodą prób i błędów znalazłam sposób na moje krągłości.

Więcej ruchu. Nie potrzebna mi żadna dieta. Tylko ograniczenie słodyczy. Ot to był mój problem.

Jem tak samo, więcej ćwiczę, nadal palę i piję alkohol a cm i tak lecą.

Nie dajcie się zwariować. Niech odchudzanie nie będzie waszą obsesją.

Ruch, mniej słodyczy i efekt u mnie przyszedł sam.

I przede wszystkim. Nie głodźcie się.

Ja jadałam za mało, więc ciało odkładało w boczkach zapas.

I stosuje zasadę- ostatni posiłek 2h przed snem. A nie o 18-19. Skoro idę spać o 23-24 to umierałam z głodu. Dla mnie za duża przerwa!!!

Zero fast-foodów bo nie lubię i jak najmniej jedzenia z papierka. Tego też nie lubię.

To moje zdanie i moja reakcja na odchudzanie. Czy komuś pomoże czy nie? Nie wiem.

Zobaczcie sami.

Ale nie brońcie się przed jedzeniem, no i spaniem oczywiście.
To pomaga. Sen. Tu zgodzę się w 200%. Im więcej śpię tym lepiej wyglądam.












Zapomniałam dodać, że piję dużo kawy. Z mlekiem i cukrem. Bo ją uwielbiam. 4-5 kubków dziennie. Tylko że rozpuszczalna. I koniecznie Nescafe

  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Ja nie przepadam za ćwiczeniami, ale nie jem słodyczy od roku nie licząc jakiegoś tortu raz na dwa miesiące. Czasami w weekendy biegam i to tyle i chudne bez wyciskania z siebie potów podczas ćwiczeń
  • awatar ♥Je suis nouveau♥ et il est bon ♪: zgadzam się, początki zawsze waga leci szybko, wystarczy zmienić kilka rzeczy. ale jak ktoś odchudza się od kilku lat i wciąż wraca do starych nawyków oraganizm już tak łatwo się nie poddaje. włącza system survive i koniec. czekaj kilka miechów na zgubienie tych 1-2kg
  • awatar st.anger: Coś w tym jest. Jestem w trakcie poszukiwania skutecznego sposoby na swoje nadprogramowe kilogramy, mam nadzieję,że uda mi się tak jak Tobie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dawno nie było nic o kosmetykach, bo po prostu wszystkiego u mnie w nadmiarze. Muszę wykorzystać to co mam.

Więc dokupuję tylko co nieco.

Podkład mi się skończył. Niestety nie mają tu firmy Rimmel.

W drogerii DM pojawiła się ich tania linia. Trend it up. Wypuściło kilka nowości. Np.podkład z korektorem. O ile dobrze pamiętam w 4 kolorach.
Jak dla mnie super. Świetne krycie,matowe wykończenie i podkład utrzymuje się długo na skórze. U mnie ponad 12h.

kolor 030 ( czyli coś ala naturalny beż)



Korektor Essence. Tani i sprawdzony. Już nawet nie pamiętam od jak dawna go kupuję. Będzie na pewno ze 2 lata jak nie więcej. Daję radę nawet przy ciemnych cieniach pod oczami.

Zawszę kupuję 2. Na wypadek gdyby ulubiony kosmetyk zniknął ze sklepów. Jak np. korektory od P2



Chusteczki do demakijażu Balea. Tylko te i żadne inne. Próbowałam od Isany, i jakiś polskich i porażka. Nawet mleczko do demakijażu mnie rozczarowało. Więc pozostaję wierna tym chusteczkom. Inne warianty zapachowe też odpadają




Może jutro zrobię kolejny drogeryjny wypad, bo zauważyłam że jeszcze się parę rzeczy kończy.

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I nadal chora. Cały tydzień mnie trzyma.

Dziś mój dzień mierzenia. Jestem zadowolona. Diety jako takiej nie było, wpadło troszkę czekolady i piwka ale i tak jest nie źle.

Mam motywację do dalszego działania

było/jest

Waga: 66.5 / 63 kg (-3.5 kg)
talia: 77 / 75 cm (-2 cm )
brzuch: 90 / 84 cm (- 6 cm )
biodra: 98 / 95 cm (- 3 cm )

Niby nie dużo ale widać różnicę w wyglądzie. I spodnie już nie cisną w pasie i biodrach









 

 
I poległam. Jutro wolne. Nie robię nic. Absolutnie nic!!!
 

 
Nie mogłam się powstrzymać.

Wypociłam chyba wodę z całych 3 dni od poniedziałku, ale warto było.

Po ciężkim dniu czuję się mega zrelaksowana, mimo że musiałam się naskakać na zajęciach.

W weekend miesięczne mierzenie. Sprawdzam się co miesiąc. Bo tak mi wygodnie.

Czy pisałam wam o dzienniku Chodakowskiej?
dostałam na gwiazdkę. I chociaż nie lubię z nią ćwiczyć to się przydaje.




Zapisuję np. aktywność fizyczną i dietę(której nie mam ha ha )



co miesiąc podsumowanie



Takie notatki pomagają i jeszcze bardziej mnie motywują. Bo ja raczej z tych leniwych jestem

Zmordowana po zummbie idę spać. Chociaż znając mnie to długo nie usnę. Mam tak. Powinnyśmy się wysypiać ale u mnie już przyzwyczajenie wzięło górę. Zasypiam ok.23. Próbowałam wcześniej i mój organizm mówi: " nie!!! wczesnemu zasypianiu". I jak go przekonać?









  • awatar Ina Kosmetoholiczka ♫: @Łapy precz.!: w domu ćwiczę tylko z Mel.B i boczki z Tiffany Rothe. Najlepsze ćwiczenia i naprawdę dają efekt :)O
  • awatar Łapy precz.!: Też nie lubię ćwiczyć z Chodakowską. Jest taka.... mdła :D Polecam Mel B - wulkan pozytywnej energii!
  • awatar ♥Je suis nouveau♥ et il est bon ♪: ja wieczorem robiłam "tabele dietetyczne" i całą noc rozmyślałam jak muszę się starać żeby były godne pokazania na blogu :) a pobudka 6:30 :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Reset. Takie mnie dopadło przeziębienie, że ledwo żyję.

Wczoraj dałam się ponieść na zumbie. Wyszłam z wilgotną głową na dwór i dziś jest masakra

I pomyśleć, że tak się przed nią broniłam. A to taka fajna zabawa. Polecam.

Ale dziś na trening to ja nie mam już siły.











 

 
I zawsze ją przekładałam na później.

Ale skoro robię tatuaż na pośladku to motywację mam. I ćwiczę twardo tyłeczek

 

 
Nareszcie u mnie pojawiło się trochę słońca. Cały weekend był ciepły i słoneczny.

A mnie jak zwykle wiosną dopadło przeziębienie.
Ledwo dałam radę poćwiczyć. Bez szaleństw ale lepszy mały ruch niż żaden.

Jeszcze tydzień do mierzenia. Ale ja już widzę małe efekty. Zwłaszcza w okolicy talii co mnie bardzo cieszy i na czym mi najbardziej zależy.

I jeszcze na 14 do pracy. Dobrze, że tylko 3.5 godziny. Przynajmniej mogłam się wyspać, bo ostatnio zdecydowanie śpię za mało.

Życzę Wam miłej niedzieli











 

 
# 2 dni do Celu Nr.1 !!!

Już się nie mogę doczekać Ciekawa jestem jak będzie wyglądał.

Przyszłam do domu zmęczona jak diabli. Pogoda wykańcza. Szaro i deszczowo, ale na trening zebrałam dupkę. Cardio,brzuch i pośladki.Czuje, że jutro będzie ciężko się ruszyć













 

 
# 6 dni do celu Nr.1

# 69 dni do celu Nr.2

Dałam się namówić na zummbę. Najpierw myślałam, że to beznadzieja. Poszłam raz i cholera mi się spodobało. Taniec,pot i świetna zabawa. Za tydzień pójdę na pewno.

Boczki maleją a brzuch wydęty jak balon. Coś mi nie służy w jedzeniu i nie mogę odkryć co. Stawiam na pieczywo ale pewna nie jestem.












  • awatar Ina Kosmetoholiczka ♫: @BARBEO Inspirations: też o tym pomyślałam. Ale jak ja mam wypić kawę bez mleka? :(
  • awatar BARBEO Inspirations: spróbuj odstawić nabiał ;)
  • awatar My Name Is..Faith: Zazwyczaj gdy po jedzeniu wzdyma brzuch to albo to gluten,albo laktoza,a często też fruktoza;/ odstawiasz na ok dwa tygodnie np.chleb i inne żarełko z glutenem i obserwujesz jak sie organizm zachowuje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
...ja to już chyba zawsze będę odstępstwem od normy.

Teraz wam ponarzekam i pomarudzę.

ZARAZ I U MNIE POLECĄ HEJTY!!!

Dieta? Nigdy żadnej nie stosowałam.

5 posiłków dziennie??? U mnie ze wzgląd na pracę ciężko wykonalne.
Wstaję o 5, na 6 do pracy. O 9 i 12 przerwa. Od 17 jestem w domu. Jem ok. 18 To 3 posiłki. Chyba że kolację zjem o 22! To raptem 4.
Idę spać o 23-24 godzinie.

I jak to pogodzić?

Wysypiać się!!! To doba musiała by być o 6 godzin dłuższa!!!

Śniadanie? Nie wykonalne? Pierwszy posiłek mogę zjeść 3-4 godziny po przebudzeniu. Zawsze tak miałam. Próbowałam. I wszystko staje mi w gardle.

Więc takie reguły chyba nie dla mnie.

Zgodzę się, że im więcej jem tym mój brzuszek jest w lepszej kondycji.

Ćwiczę. Ale raczej fitness niż siłowo. Na siłowni się nudzę i nie wiem co do czego

Nie jem słodyczy, żółtego sera, fast-food-ów (bo nie lubię), mięsa też nie ( bo też nie lubię). Tylko piersi z kurczaka . Trochę więcej owoców i zielone smoothie.

Po miesiącu -2 kg i 3 cm w talii i 5 cm poniżej. Marny wynik jak dla mnie. Raczej zależy mi na redukcji cm niż wagi.

U mnie niestety wszystko idzie w brzuch i boczki, potem biodra. To "po tatusiu"

I weź tu człowieku spróbuj trzymać się zasad!!!

Ale się rozpisałam.

I JA WCALE NIE MARUDZĘ!!! INFORMUJĘ TYLKO RZECZYWISTOŚĆ, ŻE NIE SPEŁNIA MOICH OCZEKIWAŃ!!!